Android Auto w telefonie i w samochodzie

16 października 2018, Andrzej Pająk

MotoryzacjaTechnologia

Czasy, kiedy wbudowana w samochód fabryczna mapa była przestarzała, już dawno minęły. Również rola wbudowanego w kokpit ekranu to coś znacznie więcej niż wyświetlanie mapy. Gruntowną zmianę w samochodowych systemach multimedialnych wprowadziły takie rozwiązania jak Android Auto. Znajdziecie je nie tylko w najnowszych Volkswagenach, ale możecie też z niego skorzystać w każdym samochodzie w formie aplikacji zainstalowanej na smartfonie.

Android Auto (AA) to nazwa, pod którą kryją się tak naprawdę dwa powiązane ze sobą produkty. Historycznie wszystko zaczęło się w 2014 roku. Wtedy Google pokazał platformę opracowaną specjalnie z myślą o samochodach.

Zamiast tworzyć kolejny system multimedialny zintegrowany z nawigacją, który po kilku latach będzie przestarzały, Google wpadło na znacznie lepsze rozwiązanie. W Android Auto sercem całego systemu jest nasz telefon, który łączy się z kokpitem samochodu i wykorzystuje wbudowany w deskę rozdzielczą ekran do wyświetlania aplikacji zgodnych z AA.

Lista programów nie jest specjalnie długa. Znajdziecie na niej to co najważniejsze, czyli zawsze aktualne mapy Google’a wraz z informacjami o korkach. Do tego dochodzi obsługa popularnych serwisów muzycznych, które umilą podróż (np. Spotify, Deezer czy Tunein) i komunikatorów (np. Messenger, Skype, Telegram, WhatsUp).

Na razie musimy łączyć telefon z samochodem za pomocą kabla, ale już wiadomo, że kolejne wbudowane systemy będą obsługiwać połączenie bezprzewodowe.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Portfolio aplikacji może nieco rozczarowywać. Trzeba jednak pamiętać, że Android Auto to przede wszystkim prostszy sposób na korzystanie z telefonu w samochodzie, a nie patent na zrobienie z auta konsoli do gier na kółkach. Dlatego AA został zaprojektowany z myślą o bezpieczeństwie i wygodzie. Ma prosty interfejs i stonowaną kolorystkę, która ma jak najmniej rozpraszać uwagę kierowcy i pozwolić mu się skupić na drodze.

Wygląd interfejsu przypomina Google Now, gdzie na osobnych kartach wyświetlane są informacje o czasie dojazdu do pracy, pogodzie, spotkaniach, wiadomościach, itp. W wybieraniu aplikacji pomagają duże ikony, które łatwo nacisnąć palcem, ale nie musimy z nich właściwie korzystać. Znacznie wygodniejsza i bezpieczniejsza jest obsługa Android Auto za pomocą poleceń głosowych.

Wystarczy powiedzieć „Ok Google” albo nacisnąć przycisk sterowania głosowego umieszczony na kierownicy i uruchomi się rozpoznawanie głosu Google’a. Jak na razie Asystent (poza USA i Kanadą) nie ma pełnej funkcjonalności, ale można go poprosić by wyznaczył trasę, wybrał numer telefonu z kontaktów i zaczął odtwarzać naszą ulubioną muzykę. Zapytamy go również o pogodę, aktualną godziną, planowany czas dojazdu i inne. Podyktujemy mu też wiadomość SMS. Możemy również odczytać głosowo wszystkie powiadomienia i wiadomości, które przyjdą do nas podczas jazdy. Trzeba przyznać, że jest to bardzo wygodne, bo ręce cały czas możemy trzymać na kierownicy.

Nie tylko na kokpicie

W 2016 roku Google zrobiło prezent wszystkim kierowcom i umieściło aplikację Android Auto w sklepie Play. Opisaną wyżej funkcjonalność, czyli prosty interfejs i obsługiwane głosowo funkcje mamy dostępne z poziomu smartfona umieszczonego w uchwycie przyczepionym do przedniej szyby. Apkę można nawet tak skonfigurować, że będzie się automatycznie uruchamiać, kiedy tylko połączy się z pokładowym systemem Bluetooth.

Niestety z Android Auto jest jeden problem. Zarówno rozwiązanie stosowane w samochodach, jak i aplikacja są dostępne oficjalnie w 28 krajach (stan z sierpnia 2018 r.), ale nie w Polsce. W sklepie znajdziemy co prawda AA, ale nie będziemy mogli go zainstalować. W tym momencie jedyną drogą, by móc korzystać z samochodowego Androida jest ściągnięcie programu w formie APK i zainstalowania go na telefonie.

Na koniec wypada napisać, że na pokładzie Volkswagena znajdziecie też MirrorLink i konkurencyjną platformę Apple CarPlay. To już jednak temat na osobny artykuł.